logo

Jak poradzić sobie z jednoczesnym obciążeniem psychicznym i fizycznym w obecnej sytuacji?

08-05-2020

 

Dr Ewa Jarczewska-Gerc, Uniwersytet SWPS

Jak przejść przez kryzys bez straty psychologicznej a może nawet z zyskiem?

 

Choć studia medyczne przygotowują przyszłych lekarzy do zmagania się z trudnymi, czasem nieprzewidywalnymi sytuacjami i nagłymi problemami związanymi ze zdrowiem a nawet życiem człowieka, nie uczą jednak, jak być cyborgiem beznamiętnie dźwigającym każdy rodzaj kryzysu. Nie uczą z prostej przyczyny – nie ma takiej wiedzy, a nawet jeśli by była, większość z nas nie chciałaby jednak rezygnować z możliwości doświadczania przeróżnych emocji, przeżywania rozterek i po prostu – bycia człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

EMOCJE W KRYZYSIE

Emocje – kiedy są pozytywne – potrafią wręcz unosić nas nad ziemią sprawiając, że czujemy się szczęśliwi i spełnieni. Jednak kiedy doświadczamy trudnych chwil, pojawiają się uczucia, które nas przygniatają, sprawiają, że czujemy się zagubieni, rozbici, a nawet bezbronni. Im bardziej  sytuacja jest nagła i nie mieliśmy jak się do niej przygotować, zaplanować swoich reakcji i działań, tym boleśniej przez nią przechodzimy. Z taką właśnie sytuacją mierzymy się w chwili obecnej – podczas epidemii koronawirusa.

Z psychologicznego punktu widzenia epidemia jest momentem kryzysu, wręcz doświadczenia traumatycznego. Zgodnie z klasyfikacją zaburzeń psychicznych z traumą mamy do czynienia wtedy, gdy sami doświadczamy lub zostajemy skonfrontowani z sytuacją zagrożenia życia lub zdrowia własnego lub najbliższych osób. Aby jednak sytuacja spełniała pełną definicję traumy, musi dojść także do odczucia silnego, paraliżującego strachu lub grozy. Wielu lekarzy tak właśnie czuje się w tej chwili. Choć w ich zawód z definicji wpisane jest ryzyko zarażenia od pacjentów, to jednak na co dzień czynnik ten wydaje się bardziej kontrolowalny. Lekarze boją się nie tylko o siebie, ale także – a czasem przede wszystkim – o swoich najbliższych: współmałżonków, dzieci, rodziców. Bardzo istotne jest w tej chwili nie tylko nie poddać się wirusowi, ale także nie poddać się negatywnym skutkom psychologicznym związanym z kryzysem emocjonalno-energetycznym. Jak to zrobić, jak wykorzystać kryzys do budowania swojej psychicznej siły?

JAK MOŻEMY PRZEŻYĆ KRYZYS?

Mamy trzy możliwości przeżycia kryzysu. Po pierwsze możemy go zwyczajnie przetrwać, po angielsku określamy tę możliwość – survival. W praktyce oznacza to, że wprawdzie żyjemy po kryzysie, ale funkcjonujemy gorzej niż przed nim. Drugą możliwością jest recovery – pełne wyleczenie, czyli po kryzysie całkowicie wracamy do formy, funkcjonujemy tak dobrze, jak przed trudną, bolesną sytuacją. Jest jeszcze trzecia możliwość – podczas kryzysu możemy się wiele o sobie dowiedzieć, przełamać dawne słabości, podjąć pracę nad sobą i w konsekwencji „urosnąć” czyli doświadczyć growth – wzrostu pokryzysowego. Z takimi sytuacjami spotykają się wśród swoich pacjentów psychoonkolodzy. Choroba nowotworowa – będąc z jednej strony dramatycznym doświadczeniem w życiu człowieka – sprawia czasem, że pacjent dokonuje repriorytetyzacji różnych wartości w swoim życiu, zmienia także zachowania i dążenia, w konsekwencji uwalnia się na przykład od nadmiernego stresu czy toksycznej relacji. Jak osiągnąć ten efekt, czyli ochronić swoje zasoby osobiste a nawet je rozbudować, namnożyć?

REZYLIENCJA – CO TO JEST?   

Z odpowiedzią spieszy między innymi model salutogenetyczny zaproponowany przez Aarona Antonovskiego, który jako jeden z pierwszych naukowców badał związki między stresem, zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Zdaniem Antonovskiego to, na ile dany człowiek radzi sobie z trudnymi sytuacjami, kryzysami i traumami, zależy od jego poczucia koherencji, czyli wewnętrznej siły związanej z poczuciem kontroli i własnej skuteczności.  Inaczej tę kompetencję nazywa się prężnością psychiczną lub rezyliencją – pojęciem pochodzącym od łacińskiego słowa resilire – czyli odbijający się, powracający do pierwotnego stanu. Znaczenie tego słowa obrazowo reprezentuje to, o co w rezyliencji chodzi. Dokładnie oznacza aktywne kierowanie swoimi emocjami, myśleniem i działaniem, aby w sytuacjach trudnych odbić je nijako od siebie. Nie tylko zresztą po to, by nie wyrządziły krzywdy, ale by móc je wykorzystać do dalszego rozwoju osobistego.

ROZWIJAJ SWOJĄ REZYLIENCJĘ

Rodzimy się z różnymi predyspozycjami temperamentalnymi, wpływającymi choćby na to, jak bardzo nasz układ nerwowy pobudzony zostaje wskutek różnych stresujących sytuacji. W związku z tym nasz potencjał w obszarze rezyliencji jest także zróżnicowany. Jednak nie oznacza to, że raz określony nie podlega wpływom i zmianom. Wyniki wielu badań, także tych z obszaru neuronauki pokazują, że praca nad sobą może dodać nam umiejętności i kompetencji dzięki którym nasze zasoby „odporności psychicznej” będą coraz większe. Jak to zrobić w praktyce? Poniżej znajduje się 5 wskazówek:

  1. Rozwijaj swoją motywację wewnętrzną i dbaj o nią każdego dnia. Przypomnij sobie i zastanów się, dlaczego / po co robisz to co robisz? Jesteśmy motywowani wewnętrznie, gdy wykonujemy dane działanie dlatego, że samo wykonywanie go sprawia nam radość (lubię kontakt z pacjentem, rozmowę z nim), albo wówczas, gdy z działaniem wiąże się możliwością realizacji jakiejś ważnej dla nas wartości (ratuję życie temu człowiekowi). Działania motywowane wewnętrznie wykonywane są z większym zaangażowaniem i wytrwalej niż działania motywowane wyłącznie zewnętrznie. Motywacja wewnętrzna dodaje nam siły wolicjonalnej, czyli buduje naszą samokontrolę oraz odporność na dystraktory i zniechęcenie.
  2. Pisz dziennik lub znajdź osobę, z którą bezpiecznie możesz „zwentylować” swoje emocje i problemy. Emocje to energia. Jeśli doświadczamy negatywnych emocji i kierujemy je do wewnątrz, wówczas ta zła energia szkodzi naszemu zdrowiu zarówno psychicznemu jak i fizycznemu. Najłatwiejszym sposobem rozładowania tej energii – i nieszkodliwym dla innych – jest pisanie dziennika. Czynność ta narzuca konieczność zastanowienia się nad dniem, swoimi problemami, ale także zasobami jakimi dysponujemy, aby sobie z nimi efektywnie radzić. Możemy też „wypuszczać” tę energię podczas rozmów z innymi. Grupa wsparcia, rozmowa z przyjacielem a nawet superwizja w pracy pomogą rozwijać swoje zasoby do radzenia sobie z przeciwnościami losu. Jednocześnie pamiętajmy o tym, że człowiek ma skłonność do wyładowywanie swoich frustracji na innych, często niewinnych osobach, które są pod ręką. Nie o to chodzi w wentylowaniu emocji i warto podjąć wysiłek, aby negatywne emocje rozładować w sposób konstruktywny, nieszkodzący innym.  
  3. Uprawiaj sport, ćwicz jogę lub medytuj. Tę negatywną energię wyprodukowaną przez bolesne, trudne czy nieprzyjemne doświadczenia możemy także rozładowywać fizycznie, poprzez sport lub ćwiczenia oddechowe i medytację. Niewiele osób wie, że Jon Kabat-Zinn – Amerykanin, który wprowadził techniki uważnościowe do kultury zachodniej, był lekarzem. Zauważył, że nie wszyscy pacjenci reagują na terapię danym lekiem tak, jak przewidywały by to badania kliniczne. Sam zaczął ćwiczyć medytację i odkrył, że tego typu działania obniżają stres i wzmacniają układ odpornościowy. Warto wykorzystać tę wiedzę, gdyż ostatnie 50 lat badań pokazało, że dzięki medytacji stymulujemy mózg, obniżamy poziom stresu a przez to wzmacniamy swoją odporność.
  4. Zaakceptuj to, że nie zawsze masz pewność co robić, jak działać. Nikt nie jest omnibusem. O ile poczuciu niewiedzy nie towarzyszy arogancja w postaci „skoro nie wiem to pewnie tego nie ma, albo jest nieważne”, istnieje szansa że wykorzystasz moment niepewności na rozwój i pogłębienie danego tematu. Niewiedza w połączeniu z otwartą, elastyczną głową daje możliwości uczenia się przez całe życie.
  5. Stosuj aktywne strategie radzenia sobie ze stresem. Czasem unikamy konfrontacji ze stresującą sytuacją (np. rozmową) bo boimy się emocji, które mogą się wówczas pojawić. Jednak odraczanie zazwyczaj sprawia, że strach tylko narasta, bo z „tyłu głowy” nasz umysł wciąż mieli dany problem. Nie reaguj pochopnie, przedwcześnie, ale nie wpadaj także w pułapkę prokrastynacji. Świadome przechodzenie przez nieprzyjemne sytuacje i wygenerowane wtedy emocje, buduje psychologiczne zasoby odpornościowe. 

           POWODZENIA! 

 


SAPL.VPA.20.04.0566

Witamy na platformie logo
Wejście do serwisu dla lekarzy Sanofidlalekarzy.pl wymaga potwierdzenia oświadczenia widocznego na stronie. Jeśli nie spełniasz wymienionych warunków, kliknij przycisk NIE.

Oświadczam, że jestem lekarzem medycyny.
NIE