logo

Odstawić i poszybować w kosmos?

23-05-2019

 

ODSTAWIĆ I POSZYBOWAĆ W KOSMOS?

 

Dr n. med. Sławomir Murawiec

Instytut Psychiatrii i Neurologii, Warszawa

 

W te północnoamerykańskie klimaty przeniosły mnie papiery, które pan A. rozłożył na moim biurku. Świadectwo zwolnienia z więzienia. Cały plik dokumentów ze wszystkimi oficjalnymi nazwami instytucji znanymi mi raczej z filmów fabularnych i z seriali o dociekliwych, choć nie pozbawionych problemów osobistych policjantach. Stanęli mi przed oczami, zmaterializowani przez skojarzenia z dokumentami, które miałem przed sobą. Pan A. niewątpliwie musiał kilku policjantów, a później strażników więziennych, poznać osobiście. Spędził jedenaście miesięcy w więzieniu: wyjaśnił, że za stawianie oporu. Czyli mówiąc wprost, musiał bić się z policjantami. Dokładnie tego nie pamiętał, ale potwierdził, że w psychozie, w jakiej był, wydali mu się przedstawicielami sił zła, które chcą go powstrzymać przed spełnieniem jego misji. Mania pana A. była podobna do poprzednich, czyli pozbawiona ograniczeń. Kiedy stróże porządku zablokowali mu drogę, ruszył do walki. Po roku szczegóły były już zatarte w jego pamięci, ale łatwo można sobie wyobrazić, jak przekonany o zwycięstwie złych mocy, znalazł się na ziemi w kajdankach.

 

Być może to nie zatarcie wspomnień, ale wstyd zadecydował o tym, że pan A. opowiadał o tych wydarzeniach bez szczegółów. Zanim wyruszył samolotem do Ameryki, aby zbawiać świat, odstawił kwas walproinowy, który przyjmował w dawce 2000 mg od czasu poprzedniego epizodu maniakalnego, doznał nawrotu manii i próbował pozbawić życia jednego z członków rodziny. Jego urojenia posłannicze dotyczyły innego miejsca niż to, do którego bilety był w stanie kupić. Musiał więc zaopatrzyć się w samochód, który – jak uznał – zostawiono w pobliżu lotniska specjalnie dla niego, aby mógł kontynuować swoją misję. Gnany psychotyczną siłą „pożyczył” go. Wtedy pana A. zaczęła poszukiwać policja. Został zatrzymany, gdy pędził w kierunku, jak się okazało, odwrotnym niż pierwotnie zamierzał.

 

Jedenaście miesięcy w więzieniu w odległym kraju. Tam podawano mu leki. Nie mogę tego zweryfikować, ale pan A. twierdzi, że poradzono mu, że zwykłe uwiezienie będzie trwało krócej, niż w przypadku powołania się na chorobę psychiczną. Pan A. przystał na to i odsiedział pełny wyrok, a następnie wrócił do Polski. Nie trzeba dodawać, że powrót ten nie obudził pozytywnych emocji ani w nim, ani w jego bliskich. Czekała go konfrontacja z rodziną, także z osobą, której o mało nie pozbawił życia. Na szczęście te sprawy udało się rozwiązać: nie znalazł się ponownie za kratkami.

 

O tym wszystkim opowiadał ze wstydem. Miałem wrażenie, że mówił tyle, ile musi, że każdy z tych faktów budzi jego zażenowanie, że nie chce do nich wracać myślami ani o nich opowiadać. To, do czego chciał wrócić, to przyjmowanie kwasu walproinowego. Wszystko było nieważne, byle tylko brać leki. Cudowne, mogące zapobiec tym wszystkim dramatom. „Gdyby to tylko był sen” – zdawał się mówić – „gdyby wziąć leki jak zawsze, popić wodą i nawet nie wiedzieć, że takie rzeczy mogą się zdarzyć. Podróż do Ameryki, bijatyka z policją. Więzienie przez prawie rok. Przecież można spędzić dzień jak co dzień. Jeden ruch, jedna decyzja, biorę leki i idę do swoich zajęć”.

 

To wszystko, co brzmi jak scenariusz filmu i rozgrywa się w filmowych sceneriach, mogłoby się nie zdarzyć. Naukowcy badają zmiany w funkcjach mózgu zachodzące w związku z epizodami choroby: jak zmienia się poziom różnych neuroprzekaźników, hormonów osi odpowiedzi stresowej, jak narasta stan zapalny, które obszary mózgu uaktywniają się, a które milkną, jak postępuje neurodegeneracja, neuroprogresja zmian wywołanych epizodami. Które obszary mózgu zmniejszają, a które zwiększają swoją objętość, które komórki giną, poziom których substancji w mózgu się obniża. Zbyt mało jednak nadal wiemy o innym momencie: tym, w którym pacjent nie sięga po lek. Pan A. był już w długiej remisji, a jego życie przed opisanym epizodem nie wydawało się puste i martwe. Od czasu do czasu zdarzały mu się prestiżowe zlecenia zawodowe, na wizyty zgłaszał się w towarzystwie żywo zainteresowanej nim partnerki. A jednak podjął decyzję: „Dziś nie wezmę leków. I jutro także ich nie wezmę. Jutro będę w innym świecie. W nowym świecie. W Nowym Świecie”.

 

Wydaje mi się, że próby zrozumienia procesów psychicznych rządzących takimi decyzjami są równie ważne, jak próby zrozumienia mechanizmów mózgowych zaburzeń psychicznych. Czy wynikają z myśli o odzyskaniu autonomii, czy z nieświadomej chęci powtórzenia problemu i poradzenia sobie z nim, może z pragnienia przywołania dawnych doznań, a może z innych przyczyn? Nie wiem, wokół jakich tematów krążyły myśli pana A., gdy odstawiał leki. On sam po roku nie pamiętał lub nie chciał o tym mówić (co bardziej prawdopodobne). Ja przed tym epizodem manii uspokojony jego długą remisją i wydawałoby się znakomitym funkcjonowaniem rozmawiałem z nim chętnie podczas wizyt, ale tego tematu nie poruszaliśmy. A może było jak w tekście „W manii człowiek jest jak podłączony do kontaktu elektrycznego” opublikowanym w jednym z popularnych czasopism. Autorka pisze: „Tęsknota. A jednak pragnie się manii i jej wyczekuje. Kolory, dźwięki, barwy nigdy nie są tak intensywne jak wtedy, seks – nigdy tak wspaniały. Brak więzów, wolność, rozpasanie. Chora na ChAD Kay Jamison, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, autorka kultowych dla ChAD-owców książek, sława światowa, wyznaje, że czasem kusi ją, by odstawić zbawczy węglan litu, a potem znów w manii poszybować w kosmos i ślizgać się do utraty tchu po pierścieniach Saturna. Nie zrobi tego. Wie, że im silniejsza mania, tym większa po niej depresja. I życie z heroicznym trudem zebrane w całość może rozsypać się na kawałki”. Panu A. nie tylko życie rozsypało się w kawałki. Pojawiła się depresja po manii. Życie na wiele miesięcy stało się koszmarem. Jeden niewykonany ruch sięgnięcia po leki…

 

Fragment tekstu z: Pietkiewicz B.: W manii człowiek jest jak podłączony do kontaktu elektrycznego. Gazeta Wyborcza Wysokie Obcasy, 30.07.2016.

 

_______________________________________________________________________________________________________________________________

SAPL.VPA.19.05.0776

 

Witamy na platformie logo
Wejście do serwisu dla lekarzy Sanofidlalekarzy.pl wymaga potwierdzenia oświadczenia widocznego na stronie. Jeśli nie spełniasz wymienionych warunków, kliknij przycisk NIE.

Oświadczam, że jestem lekarzem medycyny.
NIE